Herbaciarnia, w której Hitler nie pijał herbaty, bo miał lęk wysokości [Niemcy]

Zaczynam pisać ten post chyba po raz setny. Serio, trudno jest pisać o Führerze. Przede wszystkim dziwnie się z tym czuję, bo dzisiaj nie przeczytacie o zbrodniach, jakich ten człowiek dokonał, tylko o jego domu oraz o miejscu, gdzie przyjmował gości. Przeczytacie o Orlim Gnieździe, w którym byłam w zeszłym miesiącu już po raz drugi.

Wiem, że postać Hitlera wywołuje negatywne emocje i absolutnie je podzielam, więc trochę boję się napisać, że czytając jego biografię czuję również przeogromne zainteresowanie. No był fascynującym człowiekiem o magnetycznej osobowości, który wręcz uwodził tłumy. I patrząc na ówczesną sytuację polityczną w Niemczech, wcale się nie dziwię, że ludzie za nim poszli.

Do tej pory raczej nie interesowała mnie postać Hitlera. Myślałam, że wiem o nim wystarczająco dużo (a wiedziałam mniej więcej tyle, że wywołał II wojnę światową). Teraz jednak myślę, że szczególnie w dzisiejszych czasach, znajomość historii dojścia Hitlera do władzy w III Rzeszy jest ogromnie ważna. Bo wiecie… historia lubi się powtarzać. I trzeba wiedzieć, jakie błędy popełnili nasi przodkowie, żeby nie zrobić tego samego.

W ogóle osobnym tematem jest zadziwiające podobieństwo początków kształtowania się polityki nazistowskiej do tego, co się dzieje dzisiaj w Polsce na arenie politycznej i do komentarzy niektórych ludzi na temat społeczności LGBT… Przeraża mnie to bardzo!

Ale Orle Gniazdo… O tym miałam pisać 🙂

Zbudować Orle Gniazdo

Hitler miał herbaciarnię na górze Kehlstein znajdującej się w pasmie Obersalzberg w Alpach Salzburskich, na terenie Niemiec. Herbaciarnia była projektem Martina Bormanna, zastępcy, sekretarza i największego fana Führera. Zbudowano ją tam, ponieważ nieco niżej, na stoku Obersalzberg, mieściła się oficjalna rezydencja Hitlera, Berghof, miejsce, gdzie, obok Wilczego Szańca, dyktator spędził najwięcej czasu podczas II wojny światowej. Berghof został zburzony w latach 50. przez aliantów, tak jak wiele innych okolicznych budynków należących do nazistowskiego rządu. Kehlsteinhaus jednak (bo tak brzmi oficjalna nazwa „herbaciarni”) został oszczędzony. Jako pamiątka, jako przestroga i jako destynacja turystycznych wycieczek, bo widok, jaki się stąd rozciąga jest niewyobrażalnie piękny.

Inauguracja herbaciarni nastąpiła 20 kwietnia 1939, w dniu 50. urodzin Hitlera. Trzy tysiące wykwalifikowanych i wysoko opłacanych inżynierów z Niemiec, Austrii i Włoch pracowało przy jej budowie, dzień i noc, w lecie i w zimie, przez 13 miesięcy. Często groziło im przejście lawiny. Podczas budowy życie straciło 12 osób. Dzisiaj zbudowanie tych obiektów w tak szybkim tempie byłoby niemal nie do zrealizowania, ale czego się nie robi dla Führera?

Do herbaciarni obecnie podjeżdża się autobusem specjalnie przystosowanym do stromych dróg. Ostatni odcinek trzeba przebyć windą wydrążoną w samym środku góry. Winda jest złota! I jest piękna. W końcu Hitler był estetą i niespełnionym artystą.

Herbatka u Hitlera

Piszę wciąż „herbaciarnia” i „herbaciarnia”, ale czy herbaciarnia na pewno była herbaciarnią? Po co Hitlerowi herbaciarnia na szczycie góry?

Otóż, funny story. Kehlsteinhaus był miejscem, gdzie dyktator przyjmował dyplomatów z różnych krajów. Zagraniczni goście mieli zachwycić się pięknem niemieckich pejzaży. Kehlsteinhaus zaczęto nazywano w skrócie „D-Haus”, czyli w domyśle „Dom Dyplomatów”. Potem, w języku potocznym nazwa ta przekształciła się w „Tee-Haus”, brzmiące podobnie, jedynie pierwsza głoska z dźwięcznej zrobiła się bezdźwięczna. No i wiecie, „tee” to herbata. Tak powstała herbaciarnia.

To tutaj, w herbaciarni, odbyło się przyjęcie weselne SS-Gruppenführera Hermanna Fegeleina i Gretl Braun, młodszej siostry Evy Braun, kochanki i późniejszej żony Adolfa Hitlera. Eva Braun spędzała tu dużo czasu w towarzystwie przyjaciół. Jednak sam dyktator był tu jedynie kilkanaście razy, bo miał lęk wysokości i bardzo źle się tu czuł.

Herbaciarnia jest obecnie restauracją. Można tu zjeść tradycyjnego niemieckiego wursta, wypić piwerko, ewentualnie kawę. Znajduje się tu też przepiękny kominek z czerwonego włoskiego marmuru – prezent od Mussoliniego. Jest trochę zniszczony, bo alianccy żołnierze odłupali kilka kawałków, żeby wziąć na pamiątkę, ale i tak wygląda imponująco.

Porównajcie sobie wnętrze Herbaciarni obecnie z akwarelą autorstwa samego Hitlera.

Z Obersalzbergu rozciąga się przecudny widok na Alpy. Wciąż niebywałe dla mnie jest to, że tak okrutny i pozbawiony wszelkich skrupułów w kwestii zabijania milionów ludzi człowiek był jednocześnie w stanie zachwycać się pięknem gór… I też, jak się okazuje, pozować do zdjęć z dziećmi swoich podwładnych i z czułością głaskać psy.

Jadąc autobusem do Kehlsteinhaus turyści słuchają nagrania opowiadającego o historii tego miejsca, najpierw po niemiecku, a potem po angielsku. Znamienne jest to, że nie pada w nim ani razu nazwisko Hitlera i zastanawiam się dlaczego? Ciekawa jestem, czy chociaż połowa ludzi przybywająca do Orlego Gniazda zdaje sobie sprawę, jakie wydarzenia historyczne mają związek z tym miejscem.

Prawdopodobnie nie podejmę się próby napisania postu o samym Hitlerze, nawet po przeczytaniu jego biografii, bo to przerosłoby moje siły, ale muszę Wam powiedzieć, że to był człowiek pełen sprzeczności, zdolny z jednej strony do ogromnego smutku, kiedy jeden z rekrutów ukradł mu przygraniętego psa w okopach podczas I wojny śwatowej, a z drugiej strony do zachęcania do zwalczania Żydów tylko dlatego, że są Żydami, bo sobie ubzdurał jakiś światowy spisek Żydów, że niby chcą przejąć władzę nad światem (czujecie, jak to absurdalnie brzmi? No koszmar!). I tak, uważam, że był aż fascynujący. Fascynuje mnie i przeraża jednocześnie poznawanie jego historii i śledzenie tej nienawiści, która w nim kiełkowała od najmłodszych lat, która potem przerodziła się w odrazę do narodu żydowskiego i do wszystkiego co nieniemieckie. I naprawdę mam wrażenie, że ludzie o tym zapominają. Zapominają, że do II wojny światowej doprowadziła nienawiść! A nienawiści w dzisiejszych czasach mamy wszędzie aż nadmiar.


źródło zdjęcia wnętrza Kehlsteinhaus, akwareli Hitlera i Hitlera z Goebbelsami: https://www.uncommon-travel-germany.com/hitlers-eagles-nest.html
źródło zdjęcia kominka od Mussoliniego: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Germany-00441_-Mussolini%27s_Gift(20244340541).jpg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s