Tysiące wydane na bilety… sorry not sorry! Wyróżnienia i statystyki sezonu 2018/2019

Dziś podsumuję swój pierwszy w całości świadomie przeżyty (jako że do teatrów chadzam dopiero od półtora roku) sezon teatralny. Zaczniemy od statystyk.

W minionym sezonie byłam na 38 wydarzeniach kulturalnych: spektaklach teatralnych, w szczególności musicalach, a także koncertach, balecie i operetce.

Teatr, który odwiedziłam najwięcej razy, bo aż 6, to Krakowski Teatr Variete (wow, co za zaskok!). Zawiera się w tym 4 razy „Opera za trzy grosze”, koncert Janka Traczyka i koncert Broadway Exclusive (aa, no i konferencja prasowa „Opery za trzy grosze”, czyli tak jakby 7 razy tu byłam).

Dzięki teatrom odwiedziłam w tym sezonie miasta, w których nigdy wcześniej nie byłam: Białystok, Chorzów i Gliwice. Byłam też na dwóch eventach za granicą: na „Upiorze w Operze” w Kopenhadze i koncercie „Forever the King of Pop” w Barcelonie. Ale tak naprawdę w teatrach podróżowałam też po hitlerowskich Niemcach, XV-wiecznym Paryżu, współczesnej Rosji, szalonych latach 70. w Ameryce, wiktoriańskiej Anglii i wielu innych krajach, kontynentach i miejscach w czasie.

W sumie na bilety wydałam 3636,88 zł… Nie licząc przejazdów, noclegów i programów teatralnych. I wcale nie jestem przerażona z tego powodu 😛 Przecież kultura to inwestycja w siebie, prawda? Zawsze mogłam ten hajs wydać na narkotyki albo coś, ale nie! Wydałam na KULTURĘ 😛

No i największa wartość dodana tych wszystkich wojaży i prowadzenia mediów społecznościowych: poznałam mnóstwo cudownych ludzi, poczynając od blogerek i instagramerek, przez aktorki i aktorów, a kończąc na reżyserach i PRowcach teatrów.

Spektakl, który otworzył sezon

„Cud albo Krakowiaki i Górale”
w Teatrze Muzycznym w Gdyni

A wspominam o tym dlatego, że to był kluczowy moment w moim… życiu? Kulturalnym życiu, powiedzmy. Po „Krakowiakach i Góralach” zdecydowałam się założyć blog. „Krakowiaki i Górale” stanowili inspirację dla mojego pierwszego i drugiego wpisu na blogu (można sobie looknąć, szczególnie na ten drugi, bo pisałam w nim o śladach „Krakowiaków i Górali” w Nowej Hucie i wciąż myślę, że to jest mega ciekawe 😀 ).

Tak, „Cud albo Krakowiaki i Górale” to punkt zwrotny mojej teatralnej pasji.

Miłość sezonu

„Opera za 3 grosze” w Krakowskim Teatrze Variete

„Operę…” widziałam aż cztery razy w tym sezonie. Uważam, że jest ogromnie niedoceniona i zachęcam wszystkich: PRZYJEDŹCIE DO KRAKOWA W PRZYSZŁYM SEZONIE. „Opera…” jest świetna i aktorsko i muzycznie i choreograficznie… Jest specyficzna, dziwaczna i nie pozostawia widza obojętnym i chyba dlatego uwielbiam do niej wracać.

No i te songi… „Straszny song o Mackiem Majchrze”, „Jenny Piratka”, „Ballada o przyjemnym życiu”… Uwielbiam je! Bardzo, bardzo żałuję, że nie ma żadnej płyty z piosenkami w polskim przekładzie tych utworów.

Premiera sezonu

„Next to normal” w Teatrze Syrena

Zastanawiałam się, czy do tej kategorii dopasować „Next to normal” czy „Miss Saigon”, ale ostatecznie wygrało to pierwsze. Bardziej mnie poruszyła współczesna historia, która może przydarzyć się, niestety, każdemu.

Z Syreny wyszłam wtedy oniemiała. Pamiętam, że jak robiłyśmy sobie z dziewczynami zdjęcia na ściance, to miałam wrażenie, że nie powinnam się śmiać, bo zburzę podniosłą atmosferę, którą ten spektakl wywołał. I czułam się tak psychicznie obciążona, że powiedziałam sobie „Moja noga już tu nigdy nie postanie!”. Ale teraz sobie myślę, że w sumie obejrzałabym to jeszcze raz 🙂 Bo „Next to normal” nie dość, że porusza ważny problem, to jeszcze jest to cudowny popis aktorskiego talentu.

Najlepsze teatralne przeżycie sezonu

„Sekretne życie Friedmanów”
w Teatrze Ludowym w Krakowie

Nie pisałam o tym spektaklu na blogu, a powinnam, bo naprawdę, to jest coś totalnie must-see. Spektakl nie rozgrywający się na scenie, a w budynku Stolarni… w całym budynku. Widzowie wyruszają w podróż, która przedstawia kulisy nierozwikłanej zagadki rodziny Friedmanów, bohaterów nominowanego do Oscara filmu dokumentalnego „Capturing the Friedmans”.

Spektakl trwa 3 godziny 10 minut bez przerwy. Mógłby trwać spokojnie 6 godzin, na pewno bym się nie znudziła. Gdyby bilet kosztował 100 zł, a nie 45, to też nie uważałabym tego za wygórowaną cenę. „Sekretne życie Friedmanów” to przygoda i PRZEŻYCIE, a nie tylko wieczór spędzony w teatrze.

Najprzyjemniejsze teatralne przeżycie sezonu

„Błękitne krewetki” w Teatrze STU w Krakowie

A jeśli jednak chcecie spędzić odprężający wieczór w teatrze i zapomnieć o troskach dnia codziennego, to z ręką na sercu polecam „Błękitne krewetki”. „Błękitne krewetki” lekiem na pośpiech i stres. Przemiły spektakl dwóch aktorek, które podglądamy w garderobie podczas kiedy grają „Hamleta”. Występuje cudowna Beata Rybotycka oraz cudowna Alicja Wojnowska. Mistrzyni oraz utalentowana debiutantka.

Podsłuchujemy ich zwierzeń, historii życia i zatapiamy się w przepięknych piosenkach, do których tekst napisał Jacek Cygan. Jacek Cygan zresztą jest też autorem scenariusza. Dawno nie wyszłam tak odprężona z teatru.

Najbardziej szalone teatralne przeżycie sezonu

„Miłość w Leningradzie” w Teatrze Miejskim w Gliwicach

Musiałam wyróżnić „Miłość w Leningradzie”, bo to jest coś fantastycznego! Proszę sobie przeczytać o tym TUTAJ. Rockowa, rosyjska muzyka, spektakl w formie koncertu, przecudowne głosy (Mariusz Kiljan i TOMASZ MARS ❤ ), wódka, wulgaryzmy, cięty dowcip… Można zapomnieć, że się jest w teatrze. To trzeba po prostu przeżyć.

Nigdy bym siebie nie podejrzewała o sympatię do tego typu klimatów, jako że jestem spokojna i ułożona, a jednak 😛

No dobra, jak tak sobie myślę o swoim życiu, to może i bym siebie podejrzewała, ale ciągle jest to dla mnie dziwne 😛

Największy wzrusz sezonu w teatrze

„Notre Dame de Paris” w Teatrze Muzycznym w Gdyni

Na temat Notra mogłabym wyśpiewywać peany. To jest absolutnie mój numer jeden, jeśli chodzi o musicale i jedyny, który wyciska ze mnie łzy (a naprawdę, w teatrze prawie mi się to nie zdarza). I to nie z powodu wzruszającej historii (która zresztą sama w sobie już trochę mi spowszedniała, przyznaję), ale z powodu tego, że tak bardzo kocham ten spektakl, po prostu. Kocham muzykę, kocham atmosferę i przez to też darzę Teatr Muzyczny w Gdyni wyjątkową sympatią. Tak, najpierw pokochałam Notra, a potem Muzyczny, nie odwrotnie. I uwielbiam ich zespół ❤

Jak widzicie, ja się głównie kieruję emocjami w ocenie spektakli, a tych emocji jest we mnie wiele 😛

Spektakl, który zamknął sezon

„Producenci” w Teatrze Rozrywki w Chorzowie

Teatr Rozrywki w Chorzowie, jak zawsze powtarzam, jest moją pierwszą teatralną miłością i cieszę się, że tak symbolicznie właśnie tu zakończyłam swój sezon, szczególnie po tak trudnych dla nich ostatnich miesiącach, kiedy odwołano i przywrócono na stanowisko dyrektora panią Aleksandrę Gajewską.

Pro tip: na „Producentach” nie siadajcie na krańcach pierwszych rzędów. W niektórych scenach scenografia jest tak ustawiona, że zasłania dosłownie wszystko. Przez część pierwszego aktu, na przykład, byłam zmuszona podziwiać wielkiego banana zamiast aktorów.

Ale sam spektakl bardzo przyjemny 🙂 Kamil Franczak, według mnie, świetnie pasuje do roli Leo Blooma. Czasami był tak nieporadny, że miałam ochotę wejść na scenę i go przytulić.


Ten sezon był PRZECUDNY! Oby kolejny był przynajmniej w połowie tak wspaniały 😀

2 uwagi do wpisu “Tysiące wydane na bilety… sorry not sorry! Wyróżnienia i statystyki sezonu 2018/2019

  1. Nigdy nie liczę, ile wydałam pieniędzy na teatr w danym sezonie… ale może to i dobrze xD Niemniej Twój wynik robi wrażenie :p
    Widzimy się na „Operze” w listopadzie… a ja zapraszam do Chorzowa na „Bulwar Zachodzącego Słońca”! W głównej roli Marek Chudziński… i jest genialny 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja właśnie z jakiegoś powodu lubię liczyć, podsumowywać i robić statystyki, ale może to wynika z faktu, że od zawsze wolałam matematykę od języka polskiego w szkole 😛
      A na „Bulwar…” wybiorę się na pewno! To mój chorzowski cel na przyszły sezon 🙂 Jak tylko wyklarują się moje plany odnośnie studiów, to patrzę na repertuar i kupuję bilet 😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s