Moja musicalowa historia

W sobotę odpuściłam publikację wpisu, bo miałam niesamowicie intensywny towarzysko tydzień przez przedświąteczne spotkania ze znajomymi. Ale spokojnie, dzisiaj wracam z postem na temat początków mojego musicalowego hype’a. Oto jak to się stało, że teatry muzyczne i koncerty stały się główną rzeczą, na którą przewalam hajs 😛


Wojna światów

Wszystko zaczęło się w gimnazjum, kiedy tato pokazał mi i mojemu bratu utwór leżący gdzieś na pograniczu musicalu, rock opery i oratorium, czyli koncert z muzyką z albumu „Jeff Wayne’s Musical Version of The War of the Worlds”. Nie pamiętam, ile razy go obejrzałam, ale przepadłam, to było pewne. Ah, jak ja się wtedy zachwycałam głosem Justina Haywarda, który śpiewał ten cudowny song „Forever Autumn”! Wtedy istniały dla mnie na świecie tylko dwa głosy: Michael Jackson i on.

Jezus i Tewje Mleczarz

Kilka lat później natrafiłam w telewizji na filmową wersję „Jesus Christ Superstar” z 1973 roku z legendarnym Tedem Neeley w roli Jezusa. Byłam OCZAROWANA przede wszystkim faktem, że ten film składa się niemalże w 100% z piosenek. Wiem, szok, prawda? Musical i piosenki! Wow! Ale wtedy to było dla mnie jak odkrycie pięknej, idealnej krainy. Poza tym niesamowicie mi się podobało przedstawienie historii Jezusa w tak niekonwencjonalny, nieoczywisty sposób. Miałam wtedy lat może 17.

Drugi musical, który w tamtym czasie poznałam, notabene, też żydowska historia, to „Skrzypek na dachu”, wersja filmowa z Topolem w roli Tewjego. Pamiętam, jak potem przez długi czas podśpiewywałam sobie „If I were a rich man” i „Traditiooooon” pod nosem. No i wtedy już miałam kolejnego faworyta „głosowego”, Topola.

To był jeszcze ten czas, kiedy nie chodziłam do teatrów muzycznych. Początek liceum, nie miałam swoich pieniędzy, a najbliższy teatr muzyczny był oddalony o kilkaset kilometrów od mojego miasteczka rodzinnego. Poza tym wtedy moja świadomość o istnieniu teatrów muzycznych była zerowa.

Hollywoodzkie Les Miserables

Wiem, że zdania o tym filmie są podzielone, ale dla ówczesnej mnie był on WSZYSTKIM. Po pierwsze, Hugh Jackman, którego uwielbiam. Po drugie, „film, w którym śpiewają!!” (wtedy ciągle robiło to na mnie przegromne wrażenie). Po trzecie, czułam niesamowitą moc w tym filmie. Taką namiastkę emocji, które później zaczął dawać mi teatr. I chyba to najbardziej do mnie przemówiło.

Studio Accantus i pierwszy musical na żywo

W roku 2015 odkryłam Studio Accantus, któremu udało się na dobre zaszczepić we mnie miłość do musicalu. Wtedy jeszcze nie byłam wkręcona w teatry i Studio Accantus było dla mnie jedynym oknem na ten wspaniały świat.

A potem do Krakowa przyjechała ekipa Teatru Rozrywki z Chorzowa z musicalem „Jesus Christ Superstar”. I to jest jedyny musical, który do tej pory widziałam dwa razy na żywo, za każdym razem z tą samą obsadą. KOCHAM to za mało, serio! Porwało mnie momentalnie. Nie zapomnę nigdy tych ciar, które przeszły po mnie, kiedy wpadli na scenę tancerze i zaczęli tańczyć do „Uwertury”. I pana Janusza Radka, najwspanialszego Judasza!

Moja historia

„Jesus Christ Superstar” to był początek 2016 roku, ale dopiero w 2018 zaczęłam sobie robić wycieczki po Polsce to teatrów. Przede wszystkim dlatego, że powoli kończyłam studia i zaczęłam zarabiać hajs 😛 W 2017 roku byłam na musicalach/koncertach trzy razy, w 2018 r. 16 razy, a na 2019 rok już mam zaplanowanych 9 wyjść.

Cały czas jestem bardzo początkująca w tym świecie, ale poznawanie go daje mi niesamowitą frajdę. Strasznie żałuję, że w Krakowie jest tak mało tytułów, między którymi mogę wybierać, ale to też daje mi pretekst do jeżdżenia po Polsce. Chcę np. w przyszłym roku wybrać się do poznańskiego Teatru Muzycznego, a w Poznaniu nigdy jeszcze nie byłam.

A jaka jest Wasza musicalowa historia?

instagram_icon_512 if_youtube_v2_386762 fb_icon

Wasza Zuzka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s