Co ja robię na koncercie Clams Casino w NIEBIE?

Drogie Intercity, dlaczego pociąg nocny z Warszawy do Krakowa jest dopiero o 3 nad ranem i jak koncert kończy się o 22-23, to trzeba czekać 4-5 godzin na powrót? To zdecydowanie sprawa wymagająca przemyślenia, sugeruję się nad tym pochylić! Ale do rzeczy…


W ten weekend nauczyłam się następujących rzeczy:

  • producenci muzyczni to bardzo nieśmiali ludzie,
  • czasy, kiedy nieprzespanie nocy było bułką z masłem już dawno dla mnie minęły,
  • podczas koncertu w NIEBIE nie da się kupić grzanego wina 😦

To była moja druga wycieczka do Warszawy w tym roku (po lutowych „Pilotach”). Tym razem wybrałam się na koncert, na którym nigdy bym się nie znalazła z własnej woli, gdybym nie miała brata 😛 Byliśmy na koncercie Clams Casino w NIEBIE. Przy czym muszę zaznaczyć, że nie słucham tego typu muzyki i przed tym koncertem nie miałam pojęcia, kim jest ten cały Clams Casino (którego sceniczny pseudonim tłumaczy się na polski jako „Kasyno Małży”).

Nie byłam nigdy na tego typu koncercie. Wiecie, Clams Casino to nie wokalista, raper ani nic z tych rzeczy. To producent! Przez cały koncert stał za „didżejką” (tak się nazywa to miejsce?) i kręcił tam jakieś pokrętła. Przepraszam za tę ignorancję, ale no opisuję to z perspektywy osoby spoza „środowiska”. Chociaż wpasowałam się przynajmniej ubiorem w alternatywne outfity ludzi dookoła.

Oczywiście, mega cieszę się, że tam byłam, bo mogłam spędzić czas z moim bratem, wypić z nim driny i poobserwować z balkonu ludzi. Swoją drogą, powinnam się chyba podszkolić w znajomości składów popularnych drinków. Kiedy poszłam do baru z zamiarem zamówienia czegoś, co nie jest grzanym winem i zapytałam pani, patrząc na menu, „Co to jest martini negroni?” (serio nie wiedziałam), ona odpowiedziała całkiem poważnie, że to jest „negroni, tylko że na martini”. Hmm… Ok, to biorę!

Sam Clams Casino, jest raczej skrytym człowiekiem. Podczas koncertu nie odezwał się słowem do swojej widowni, nawet się nie przywitał, ale po koncercie wyszedł do fanów i pozwalał robić sobie ze sobą zdjęcia (też swoje mam 😀 ) i wydawał się naprawdę fajnym gościem. Takim „guy next door”. Jego muzyka jest dość mroczna i nadaje się na tło do scen w filmie, którego akcja rozgrywa się w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym. To było naprawdę ciekawe doświadczenie koncertowe 😀

No i potem było czekanie na dworcu w Macu i Costa Coffee (dzięki Bogu, są otwarte 24h). Graliśmy sobie w jakieś gierki multiplayer na telefonach, ale o 2:00, po 21 godzinach na nogach, ledwo mogłam składać literki w pytaniach w QuizUp. Ciągle przegrywałam. Całą drogę do Krakowa spałam. Całe szczęście, potrafię zasnąć wszędzie.

instagram_icon_512 if_youtube_v2_386762 fb_icon

Wasza Zuzka

2 uwagi do wpisu “Co ja robię na koncercie Clams Casino w NIEBIE?

  1. Podziwiam taką wytrzymałość fizyczną ale czego się nie robi dla muzyki odbieranej na żywo. Pozdrowionka i dalszych fascynacji na kolejnych koncertach.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s